rotrotrotrotrotrotrotrot
Ojciec Święty Jan Paweł II
» STRONA GŁÓWNA » DLA RODZICA » Wiersze
małe litery  średnie litery  duże litery  wysoki kontrast wysoki kontrast

Wiersze

Lubię Cię...

Lubię Cię, tak jak lubi rosę źdźbło
trawy o poranku,
jak drzewo śpiew ptaków w parku,
jak słońce tęczę w kroplach deszczu,
jak uśmiech oczu, oczy o zmierzchu.
Lubię Cię rano, w południe, wieczorem
i jeszcze jaką wymyślisz porę?

Widzę Cię, gdy wstaje słońce lub spać
się kładzie w czerwieni...
Widzę daleko, w poświacie Księżyca w pełni.
Nad morzem też widzę w czystym marzeniu,
albo na niebie, w niebieskim spojrzeniu...

Czuję Cię, gdy Zefir wieje świeży,
a babie lato moje szczęście mierzy.
Czuję w zapachu herbacianej róży,
już myśl czarnoskrzydła spokoju nie burzy...
Kosztując jabłko zerwane z drzewa,
czuję się jak biblijna Ewa...

                Elżbieta Fejfer

15. 09. 2013r.

OCZY 

          Zapatrzyłam się w oczy ciemne, nad morzem o zachodzie słońca...                                                                                                    

Gdy fale zacierały stare ślady, bez końca.

Zajrzałam w marzenie, niepewne przeczucie,

Niejasne obrazy z serca kłuciem...

Wnet oczy ciemne latarnią rozbłysły

więc wątpliwości w sekundę prysły...

Gdy słońce już zaszło w czerwieni przestworzach
i gwiazd tysiące spadło do morza...
wysoko zawisł Romantyk Stary
tchnąc w mą poezję srebrzyste czary...

Z mokrej topieli w świetle księżyca
wyrosła skała w mgłę bladą spowita,
a stamtąd muzyka i śpiew syreni,
że wnet marzenie moje się spełni....

 

Jednak marzenie ciche ulotne
wymknęło się z duszy mojej samotnej.
Z delikatnością tkaniny pająka
osiadło na skale, gdzie pieśń się błąka...

 

A ja sunę żaglowcem białym
trącana rzęsami światła z dali...
Mknę zamyślona do mojej przystani,
gdzie miłość cudowna nigdy nie zrani.

Elżbieta Fejfer

                       

26.02.2013r.

 

Wspomnij

Wspomnij mnie czasem o zachodzie słońca
Gdy kolejny dzień dobiegł już końca
wędrówki postaci we mgle.

Wspominaj mnie w deszczu rozlanej chmury
Gdy wiara w szczęście przenosi góry
Wniesione lodowcem do serca.

Wspominaj obrazami minionych lat
Wdychając świeżość przezroczystych dat
W  krysztale przyszłości zaklętych.

Elżbieta Fejfer

Czerwiec 2012  

 

"Najpiękniejsze miejsce"

Znam takie miejsce na ziemi,
gdzie trawa soczyściej się zieleni,
gdzie niebo uśmiecha się słońcem,
a ono nie drażni gorącem,
gdzie wiatr gra w liściach walca
i po łące chodzi na palcach.

Tu nie milkną ptaki z wieczora,
tu przedziwna jest jesieni i zimy pora,
.a gdy gwiazdy zabłysną na niebie,
przypominam o pysznym chlebie,
i o babie z ziemniaków złotych
i o Twoich stopach bosych,
gdy po mokrej trawie biegałaś
i wciąż tak serdecznie się śmiałaś.

Elżbieta Fejfer

 

"Karuzela"

Karuzela pełna wrzawy
Skoczyła z dywanu trawy,
hen.pod niebiosa się wzbiła,
śmiech i strach w chmurze zmoczyła.

Karuzela pełna tęczy
wciąż się kręci i się kręci.
Nawet nocą w gwiezdnym pyle,
jej obrót nie traci na sile.

Elżbieta Fejfer

 

 

 

 

 

 

 

"Pies"

Bury pies chciał mieć przyjaciela,
bo bez niego smutna była niedziela.
Mały pies zwiesił na kwintę nos
i wciąż narzekał na los.
... Raptem zaczął gonić swój cień.
ganiał go cały dzień.
Za przyjaciela go miał.
Z radości wył i skakał,
ogonem merdał
i wciąż na słońce czekał.

Elżbieta Fejfer

 

"Kotek"

Kotek mały
cały biały
słodkie mleko pije.
Mlaska, siorbie,
wąsy w mleku myje.
Czemu mleko
nie płynie rzeką?
.Gdyby zachciało się pić
wystarczy nad rzekę iść.
Wystarczy język wystawić
 i z mleczną falą się bawić.

 

Ekologiczne rozmyślania

Patrz, klucz żurawi po niebie płynie.
W lesie przylaszczka dywanem się ściele.
Słońce w czerwień gorąca zaklęte
za ścianą dymu zachodzi smętnie.

Skąd dymu tyle, skąd tyle śmieci?
Pytają dorośli, pytają dzieci.
I wszyscy wiedzą, choć mówić nie chcą,
że człowiek zniszczenia przyrody sprawcą.

Patrz, płynie rzeka kręta i długa,
Na niej rozpełzła ścieków smuga.
Na brzegu rozdarte, bezlistne drzewo,
wśród cieni ptaków śni kolorowo:

.Tam, na pniu starym pośród źdźbeł trawy
Koncert dawały rozkumkane żaby.
Na brzegu piaszczystym, rozgrzanym przez słońce
kicały radośnie szare zające.
W soczystej trawie skryły się czasem,
Gdy stary wędkarz nucił coś basem.

Śledziły ufnie wielkiego człowieka,
On był ich panem. od niego opieka.

Rzeka kryształem wody błyszczała,
spragnione zwierzęta na brzeg wołała.
Jelenie i sarny, bobry i łosie
bawiły się falą, igrały co dzień.

Enklawa ciągle spokojem nęciła.
Cisza wraz z wiatrem po falach błądziła.
Rzeka - wspomnienie - ściekiem wciąż płacze.
Tu nic nie lata, nie pływa, nie skacze.

Kwiecień 2011
Elżbieta Fejfer
Wyróżnienie w Ogólnopolskim Konkursie Ekologicznym

 

Szczęście

W pięknym mieście Wadowice,
Pełne wspomnień są ulice,
Pełne śladów dni radosnych
I dziecięcych marzeń prostych.

Dawno temu, tu w tym mieście,
Gdy wiosna śmiała się majem,
Na świat przyszło wielkie szczęście,
Zapachniało Rajem.

W małym domku przy Kościelnej
Wszystko się zaczęło,
Przyszło życie z Bogiem w sercu,
Swój początek wzięło.

Cieszył się tata, cieszyła mama,
bo mały Karol radosny od rana,
patrzył mądrymi oczami dookoła,
ciekaw był świata, a ten go wołał.

Uczył się kochać drugiego człowieka,
nikt nie przeczuwał, co jeszcze go czeka.
Kim będzie kiedyś ten chłopiec mały,
odbiciem Boga będący cały.

Wspaniały uczeń, aktor, poeta,
rozstrzygający problemy świata.
Z modlitwą szukał życiowej drogi.
Modlitwie oddał też sen swój błogi.

Zapragnął być księdzem, by służyć miłością,
swe powołanie przyjął z radością.
Ocierał łzy, pomagał ubogim,
czasem upomniał swym głosem srogim,
A ciepły uśmiech nie znikał z twarzy
bo ciągle o szczęściu dla Polski marzył.

Nadeszło to szczęście z liści szelestem,
Karol Wojtyła został papieżem.
Watykan ojczyzną nazwał swą drugą,
Stamtąd rozpoczął pielgrzymkę długą.

Październik 2010
Elżbieta Fejfer

 

















© 2004-2014 Przedszkole numer 3 w Suwałkach im. Ojca św. Jana Pawła II
Pokaż stronę w pełnej wersji
DESIGN BY ONAVI